Lecząca moc uwielbienia

Wczorajszy wieczór w sercu pubowej dzielnicy Dublina zwanej Temple Bar upłynął pod znakiem uwielbienia i ekumenizmu.

Stało się to za spraw dwóch “sław” gatunku praise&worship Matt Machera z USA i Matt Redmana z Wielkiem Brytanii, który rozpoczęli małe trzydniowe tour dniowe po wyspach.

maher

Matt Maher

Nie często w Dublinie mają miejsce takie wydarzenia, gdyż nurt muzyki uwielbieniowej w Irlandii jest dość słaby. Trochę lepiej się ma w Irlandii Północnej. Sala jednak była pełna, wszystkie bilety sprzedane. Tłum ekumeniczny i międzynarodowy przez ponad 2 godziny wychwalający miłość i miłosierdzie Boga, bo to zawsze stoi w centrum wyśpiewanego Trójcy uwielbienia.
Szczególnie wymowne było wołanie o jedność Matt Mahera, który odwoływał się do doświadczenia wczesnego chrześcijaństwa (dobrze się zgrało z wczorajszym brewiarzem, bo w Liturgii Godzin słuchaliśmy przecież Listu do Diogeneta z II w.). Jego część uwielbienia była tylko wstępna, gdyż głównym prowadzącym był Matt Redman, który kontynuował kolejne 1,5 godziny prowadząc zgromadzonych w doświadczeniu Bożej miłości i przemieniającej mocy uwielbienia.

Czasem można mieć wrażenie, że muzyka uwielbieniowa to tylko i wyłącznie granie na emocjach (oczywiście mogą być osoby, które rzeczywiście szukają tylko emocjonalnego spokoju przy ładnych dźwiękach z pobożną treścią). Inni jeszcze widzą w niej zagrożenie związane z tzw. “protestantyzacją wiary”.

Jakkolwiek współczesny nurt śpiewanego uwielbienia narodził się poza Kościołem katolickim, to jednak nie jest to nic, czego nie byłoby w depozycie wiary danej Apostołom i przekazanego w Tradycji.

Wystarczy poczytać np. Augustyna i jego wywód nowym człowieku śpiewającym nową pieśń:
“Oto wezwanie, aby zaśpiewać Panu pieśń nową. Nowy człowiek umie zaśpiewać pieśń nową. Śpiew to wyraz radości, a ściśle mówiąc – wyraz miłości. Kto potrafi miłować życie nowe, ten umie śpiewać pieśń nową, a czym jest życie nowe, daje nam poznać pieśń nowa. Do jednego bowiem królestwa odnosi się to wszystko: nowy człowiek, nowa pieśń i nowe przymierze. A więc nowy człowiek będzie śpiewał pieśń nową i będzie należał do przymierza nowego. ” Uwielbienie bowiem to nie tylko muzyka, to pewnien chrześćijańśki styl życia, wypływający z doświadczenia Zmartwychwstałego i Jego zwycięstwa nad szatanem, grzechem i śmiercią.

matt

Matt Redman

Uwielbienie przemienia serce: czyni je wolnym, uzdrawia, napełnia Duchem Świętym i pozwala wcielać w życie Ewangelię, stając się “takim jak Jezus”.
Kompozytorzy często tworzą swoje pieśni z głębi serca, które zmaga się z rzeczywistością wiary oczyszczonej przez cierpienie.
Wymownym było, kiedy Matt Redman dzielił się doświadczeniem pisania utworu po tym jak z żoną po raz szósty doświadczyli dramatu poronienia. Ktoś wywyższający Boga w takiej ciemności postępuje za wiarą a nie li tylko za miłymi, pobożnymi emocjami.

Kiedy po ponad dwóch godzinach prowadzący zeszli ze sceny część tłumu pragnęła “bisu”. Nie, nie wyszli nic zagrać – przecież nie byli tam aby tylko pograć zebranym koncertowo, ale aby się pomodlić wspólnie. Dobrze było wołać wspólne “Amen” Bogu na chwałę z rozproszonymi dziećmi Bożymi, wierzącymi w Jezusa. Znów odwołując się do św. Augustyna: “Jakkolwiek nie z nami, to jednak te same. Odpowiadają jedno „Amen”, wprawdzie nie z nami, ale to samo “Amen”.

Czas wyśpiewanego z mocą uwielbienia bardzo dobrze zresztą koresponduje z trwającym okresem wielkanocnym, gdzie przecież świętujemy zwycięstwo Baranka!

 

last

(11238)

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *