Kartki z notatnika

Je suis Mojżesz

Wielki Post związany jest nieodłącznie z obrazem Izraela, który idzie przez pustynię. Dziś tak jak kiedyś Kościół, poszczególne wspólnoty, rodziny i poszczególni ludzie też idą przez pustynię wiary aby nauczyć się (doświadczyć egzystencjalne a nie tylko poznać intelektualnie) wiary w Boga Jedynego.
Pan nie skraca etapów tej podróży więc naturalne jest, że lud albo próbuje sobie tworzyć cielce albo zaczyna narzekać na drogę.
To jest moja i Twoja historia o ile bierzesz wiarę na serio nie zatrzymując się na powierzchownym bycia fair wobec Boga.

Dla tych, którzy przyjęli misję pasterską jako kapłani sądzę, że w Wielkim Poście staje wyraźnie przed oczami obraz Mojżesza, który musi zmagać się ze swoim ludem aby nie odszedł od relacji Żywym Bogiem a z drugiej strony też do szpiku kości musi doświadczyć, co znaczy, że lud jest brzemieniem, który Bóg nakłada na barki.
Stąd dla mnie w poście kolejny raz wraca modlitwa, którą w usta Mojżesza włożyła Wspólnota Miłości Ukrzyżowanej:

„Skoro Panie dałeś mi ten lud
Który ma gorące serce, twardy kark
Prowadź mnie, bym potrafił go paść
Przez mą słabość objaw swoją moc”

Ale do odsłuchu zupełnie inny numer na dobranoc

(1)

Z notatnika – 10 stycznia

„Tylko nie bierzcie tej wolności jako zachęty do hołdowania ciału, wręcz przeciwnie, miłością ożywieni służcie sobie wzajemnie!” mówi do nas święty Paweł. A jutro w słowie Bożym na dzień usłyszymy, że teściowa Piotra po doświadczeniu mocy Jezusa usługiwała Jemu i apostołom.
 
Służba, to słowo które raczej nie za często już pojawia się w naszych kościelnych rozmowach. Pamiętam jak kilka miesięcy temu rozmawiałem telefonicznie z moimi znajomymi, zaangażowanymi tu w jedną ze wspólnot. Kiedy im wspomniałem, o tej gorliwości, usłyszałem w słuchawce mniej więcej coś takiego:
– Wiesz Bartek, to jest służba.
 

(więcej…)

(61)

Myśl na koniec roku

Kończy się Rok Pański 2016 – kolejny rok pełen łaski, Boża dobroć w minionym okresie była dla mnie ogromna i wiem, że nigdy nie będę w stanie za to odpowiednio podziękować.
Dlatego podziękowałem najlepiej jak potrafię i dzisiejszą Mszę Świętą odprawiałem jako uwielbienie w tych darach, zarazem przeproszenie za wszelkie zło i grzech minionego roku w moim życiu oraz prosiłem o Ducha Świętego na kolejną porcję czasu wyznaczonego dla mnie pod nazwą 2017.
 
Czas jest kwestią umowną ale jakoś musimy go definiować, tylko Bóg jest wieczny, więc bycie z Nim w jedności i relacji to wyjście poza fenomen czasu.
 
Dla chrześcijanina czas nie mija ale się wypełnia, wszystkie nasze dni są zapisane w historii zbawienia.
W Bogu przeżywanie i dopełnianie czasu jest piękne i cieszę się (to za mało powiedziane), że już ponad połowę mojego całego życie świadomie żyję tą prawdą :)
 
A na podsumowanie tej myśli jedna z najpiękniejszych pieśni wydanych w tym roku od owca, która w przemierzała ze mną wiele razy czasoprzestrzeń irlandzkiej zieleni w moich podróżach :)

(57)