Biografia

 

 

Formularz zgłoszeniowy do grupy modlitewnej

Świadectwo o moim powołaniu napisane z okazji moich święceń kapłańskich. Ukazało się ono w mieszięczniku Misjonarz 5/2011.

 Kiedy byłem nastolatkiem, pewnego dnia mój brat przyniósł do domu kasety zespołu, którego muzyka była tajemnicza, piękna i opisywała jakiś nieznany dla mnie świat. Nie miałem wtedy pojęcia, że była to jedna z najbardziej znanych kapel irlandzkich grających muzykę celtycką, śpiewając w tymże języku. Wówczas w najśmielszych marzeniach nie wysnułbym sobie, że moje życie zwiąże się z tą częścią Europy, która zwana jest wyspą świętych i uczonych, czyli z Irlandią. Ale aby zrozumieć, dlaczego tak się stało, trzeba się nieco cofnąć w czasie…

 

Za działaniem Bożej Opatrzności, w życie młodego Bartka, oczarowanego światem komputerów i muzyki elektronicznej, wkroczył Pan Jezus. Fascynacja techniką i bezkrytyczne chłonięcie masowej kultury doprowadziło do tego, że piękny świat wiary, wyniesiony z domu rodzinnego i wzbogacony doświadczeniem bliskości Kościoła, w którego życiu uczestniczyłem jako ministrant i lektor, zaczął się chwiać w posadach a ja zacząłem doświadczać realnie, co to znaczy duchowe umieranie przez grzech.

Eucharystia wśród grupy polskich emigrantów w Irlandii

Bóg jednak nie zostawił mnie samego w tym zagubieniu i nie pozwolił mi długo trwać w takim stanie. W tamtym czasie wyjechałem na rekolekcje oazowe Ruchu Światło – Życie, gdzie doświadczyłem nawrócenia – bardzo głębokiego spotkania z Jezusem, żywą Osobą, Bogiem miłosiernym, przebaczającym. To wydarzenie wyznaczyło nowy kierunek w moim życiu – drogę wiary. Nie od razu oznaczało to dla mnie wybór stanu zakonnego czy kapłańskiego. Z czasem jednak zacząłem dostrzegać, że takiego życia dla mnie pragnie Pan Jezus.

 

Zrozumiałem bowiem, że On chce, żebym tej łaski spotkania z Nim nie zatrzymywał tylko dla siebie czy rodziny, którą mógłbym założyć. Ale bym wspólnie z Nim szukał tych, którzy „mieszkają w ciemnościach” i aby to przebywanie z Nim stało się treścią całego mojego życia. Nie obyło się bez wewnętrznych walk, aby się na to zgodzić, łaska Boża jednak przyszła z pomocą.

praca reporterska w czasie ewangelizacji na Przystanku Jezus

Pan Bóg dał mi do zrozumienia, przez bardzo konkretne wydarzenia, że chce, abym wstąpił do werbistów, choć zupełnie nie znałem tego Zgromadzenia. I tak w sierpniu 2002 roku pojechałem do postulatu do Nysy, do świata całkowicie nowego, obcego. Z czasem jednak rosło we mnie wewnętrzne przekonanie, że jest to moje miejsce, a Duch Święty mnie w tym upewniał, szczególnie przez doświadczenie uczestnictwa w różnych dziełach ewangelizacyjnych, gdzie mogłem namacalnie doświadczać mocy Ewangelii oraz tego jak bardzo współczesny człowiek potrzebuje Boga.

Po czterech latach formacji w seminarium w Pieniężnie pojawiła się niespodziewana propozycja wyjazdu na praktykę misyjną do Irlandii. Owa propozycja stała w sprzeczności z moimi planami co do przyszłości jako werbisty, bowiem wtedy wiele myślałem o Afryce. Po różnych perturbacjach ostatecznie w 2007 roku udałem się na dwa lata do Irlandii.

w studio radiowym werbistowskiego ośrodka Kairos w Irlandii

Był to piękny, ale i trudny czas spotkania z nieco innym światem, kulturą i Kościołem, który już wtedy był w bardzo dużym kryzysie. W czasie tej praktyki mogłem również rozwinąć swoje umiejętności w zakresie posługiwania się mediami, w szczególności radiem i telewizją. Pozwoliło mi to zrozumieć, że ewangelizacja świata mediów oraz używanie tych potężnych środków komunikacji w celu przybliżania innym Dobrej Nowiny o zbawieniu są moim „powołaniem w powołaniu”.Lata formacji zakonnej naznaczone były różnymi zawirowaniami i kryzysami, jednak z Bożą pomocą nastał dla mnie szczęśliwy dzień złożenia wieczystych ślubów zakonnych a później przyjęcia święceń diakonatu, zwieńczonych otrzymaniem święceń kapłańskich 8 maja 2011 roku.

 

posługa diakona - czuwanie młodzieżowe w Pieniężnie

Decyzją przełożonych z Rady Generalnej naszego Zgromadzenia w Rzymie, zostałem przeznaczony do pracy w prowincji irlandzko-brytyjskiej. Oznacza to dla mnie powrót do osób i miejsc, które już dane było mi poznać. Ale jest to zarazem nowe wyzwanie, wracam tam bowiem jako kapłan, spadnie więc na mnie dużo większa odpowiedzialność za drugich i ich drogę do Boga. W pierwszych latach formacji rozdawałem nowo poznanym przyjaciołom kolorowe różańce misyjne, prosząc, aby modlili się za mnie na zielonych koralikach, które symbolizują kontynent afrykański – moją pierwszą „misyjną miłość”. Stało się tak, że owa afrykańska zieleń modlitewna została w Niebie przemieniona na zieleń irlandzką. Kończąc więc, proszę Cię, Drogi Czytelniku, jeśli kiedyś dane Ci będzie modlić się na różańcu misyjnym, abyś dziesiątkę różańca na zielonych koralikach ofiarował za ojca Bartłomieja. Za co z góry serdecznie dziękuję!

o. Bartłomiej Parys, SVD

 

 

(8589)

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *